
Mężczyzna wykastrowany czy po prostu synek mamusi?
A może to to samo?
Na mojej ulubionej grupie FB, gdzie mowa była o związkach i relacjach miłosnych, stwierdzono, że mężczyzna pożądany jest ten, któremu „SIĘ CHCE”: realizować, rozwijać, dbać o siebie, dbać o swoją partnerkę…
Tak.
Zgadzam się na 100% a nawet więcej! Mężczyzna, który CHCE też mnie kręci i nie mów, że z Tobą jest inaczej, bo nie uwierzę 😉
Taki mężczyzna jest proaktywny, wie czego chce i dlaczego. On ma cel. Tym celem jest… uszczęśliwić siebie.
Oraz uszczęśliwić Ciebie.
Idealnie w tej właśnie kolejności (wiem, wiem, chciałabyś być na pierwszym miejscu, ale to naprawdę nie jest dobry pomysł! Dlaczego? – o tym w innym wpisie).
Natomiast, jeśli rozejrzysz się wokół siebie, to najprawdopodobniej zauważysz, że taki Mężczyzna jest rzadkością.


Jestem przekonana, że celem mężczyzny jest uszczęśliwienie swojej Kobiety.
On pragnie z całego serca, bardzo mocno, widzieć iskierki w jej oczach. On chłonie uśmiech na jej ustach, a najlepiej uśmiech szczęścia, że on jest, że jej pomógł, że coś dla niej zrobił, że wysłał jej smsa, albo zadzwonił na dzień dobry z pracy.
Jego namiętnym pragnieniem jest widzieć swoją Kobietę spełnioną. I być przyczyną tego spełnienia. To jego ideał. Dla tego ideału on rezygnuje z tak bardzo ważnej dla niego wolności i wiąże się z Kobietą. A teraz spójrzmy na rzeczywistość. Daleką od ideału.

A gdy otwiera drzwi przed nią, ona oburza się, bo przecież jest „równouprawnienie”, więc co on sobie myśli?!
I gdy on oferuje, że po nią przyjedzie na randkę, ona woli sama jechać przez pół miasta, żeby było mu łatwiej.
I wiesz co się dzieje z tym Mężczyzną?
On kocha ją bardzo, ale naprawdę nie wie już jak ją uszczęśliwić. Bo ona nigdy, ale to nigdy nie jest zadowolona z tego co on robi. Bo ona zawsze znajdzie jakąś wadę, krytykę.
Bo ona przecież zrobi lepiej. Więc zrezygnowany, on po prostu powiesi na kołku swoją zbroję rycerza i przemieni się w facecika spędzającego wieczory na kanapie albo z manetką gry w ręku.
Bo on już zrozumiał wszystko: nigdy nie będzie w stanie jej uszczęśliwić.
To nie jest reguła, natomiast najczęściej kobieta uczy mężczyznę właśnie takich zasad związku, które on będzie powielał we wszystkich relacjach, do momentu aż sam nie nauczy się, że można inaczej.
Taaakkk…
Możesz być skupiona na nim i na każdym jego ruchu. Możesz sprawdzać go i kontrolować. Możesz też wymagać od niego i wystawiać mu stopnie za każde odrobione zadanie…
Tylko że może on nie potrzebuje nauczycielki (chyba że jest w wieku szkolnym w co wątpię ;)), on nie potrzebuje też mamusi (jedną już ma i Ty nią nie jesteś ;)), on nie potrzebuje być lany linijką po palcach, bo nie założył szalika.
On pokochał Cię za to światło w oku, za spontaniczność i radość. A także, a może przede wszystkim, za Twój uśmiech!
Tak, na serio serio !
A propos, kiedy ostatnio uśmiechnęłaś się do niego i tylko do niego, patrząc mu prosto w oczy?
Nooo…?


